

Wiele osób zgadza się ze stwierdzeniem, że martwienie się jest bezużyteczne, a czasem nawet destrukcyjne. Mamy jednak też szereg przykładów dotyczących tego, co się dzieje, kiedy nie „martwimy się o przyszłość” i w efekcie jest nieprzygotowany na kłopoty, które mogły być do przewidzenia.
Gdzie więc przebiega granica między konstruktywnym i niekonstruktywnym martwieniem się?
JAŁOWE ZAMARTWIANIE | OWOCNE ZAMARTWIANIE |
---|---|
Skupianie na odległych scenariuszach wydarzeń typu „A co będzie, jeśli…?” | Skupianie się na bliższych w czasie, realnych problemach |
Skupianie się na wyobrażonych problemach, nad którymi nie panujemy i na które mamy niewielki wpływ | Skupianie się na rzeczywiście zbliżających się problemach, nad którymi możemy jakoś zapanować albo mieć na nie wpływ |
Skłonność do skupiania się na tym, jak przygnębieni będziemy, jeżeli to, czym się martwimy, rzeczywiście nastąpi | Większe skupianie się na rozwiązaniu problemu wywołującego zmartwienie |
Nieprzyjmowanie żadnego rozwiązania problemu wywołującego zmartwienie, bo żadne nie może być skuteczne | Możliwość wypróbowania i oceny niezupełnie doskonałych rozwiązań problemu wywołującego zmartwienie |
Nieustępliwe dążenie do poczucia bezpieczeństwa i pewności co do wyobrażonych następstw | Gotowość do podejmowania rozsądnego ryzyka i znoszenia niepewności |
Bardzo zawężone i nadmiernie skupianie się na wyobrażonym zagrożeniu albo najgorszym możliwym scenariuszu wydarzeń (tzw. katastrofizacja) | Obszerniejsze, bardziej zrównoważone uwzględnianie wszystkich aspektów problemu wywołującego zmartwienie; zdolność dostrzegania pozytywnych, negatywnych albo nieszkodliwych aspektów sytuacji |
Poczucie bezradność i niemożności poradzenia sobie z sytuacją martwienia się | Większe zaufanie do własnych możliwości poradzenia sobie z sytuacją martwienia się |
Silny lęk lub przygnębienie | Słaby lęk lub przygnębienie |
Źródło: „Zaburzenia lękowe” D. Clark, A. Beck