

Hipomania to łagodniejszy stan manii. W epizodzie hipomanii występuje większość z objawów manii, ale pacjenci przeważnie są świadomi zachodzących zmian i potrafią nie podejmować działań pod wpływem nagłych pragnień czy myśli.
Najwyraźniej manię od hipomanii odróżnia stopień zaburzenia. W manii objawy są tak silne, że powodują istotne problemy, albo wymagają hospitalizacji. Częstym problemem jest np. zaciąganie kredytów, rozwiązłość seksualna owocująca problemami małżeńskimi i zdrowotnymi, ryzykowna jazda samochodem, powodowanie wypadków, ucieczka z domu, nagłe rzucenie pracy bez alternatywnego źródła dochodów.
Z kolei w hipomanii pacjent może odczuwać chęć ucieczki, wydania pieniędzy czy romansu, ale nie traci nad sobą kontroli i nie podejmuje tych działań.
Występuje duże prawdopodobieństwo przejścia z hipomanii w manię. Dlatego tak istotna jest identyfikacja czynników, które u danego człowieka wcześniej doprowadziły do nasilenia objawów. Jest to ważne, by móc kontrolować zachowania, których konsekwencją może być spotęgowanie hipomanii. Czasami potrzebna jest w tym pomoc terapeuty lub psychiatry.
Do czynników najczęściej nasilających objawy hipomanii należy nadmierna stymulacja, niestosowanie się do zaleceń farmakoterapii, deprywacja snu, spożywanie alkoholu lub innych substancji uzależniających.
Paradoksalnie, często pacjenci stają przed dylematem: wiedzą, że niektóre zachowania mogą pogorszyć hipomanię (np. spotkania towarzyskie, ekscytujące nowe aktywności), ale są jednocześnie pokusą i potencjalnym źródłem pozytywnych bodźców. Jeśli dodamy do tego obniżoną zdolność oceny ryzyka, trudność w koncentracji uwagi, zaburzony osąd sytuacji, to często rezultatem będzie nasilenie objawów w maniakalne. Dlatego też, mimo iż na początku epizodu hipomaniakalnego jest ważna kontrola nad zachowaniami pogarszającymi sytuację, to chęci ich opanowania towarzyszy silne pragnienie przyjemnych doznań. Ten głód przyjemności jest tym silniejszy, jeśli pacjent właśnie wydobył się z epizodu depresyjnego.
Rola nadmiernej stymulacji w rozwoju epizodów maniakalnych jest kluczowa. A tak na prawdę sprowadza się ona do tego, jak reagujemy na podstawowe elementy naszej codzienności: mniejsza ilość snu, spotkania towarzyskie, hałas, potrzeba zmian. W przeciągających się do późnych godzin nocnych spotkaniach, rozmowach telefonicznych można znaleźć źródło przyjemności i stymulacji. Kontakt z drugim człowiekiem może być tak przyjemny, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak jest późno. Po zakończeniu rozmowy może też być jeszcze potrzebny czas na wyciszenie myśli. W efekcie pacjent idzie spać jeszcze później. Jeśli następnego dnia rano musi wcześnie wstać, to będzie spać krócej, a utrata snu zaostrza manię.
Ta specyficzna reakcja nadmierną ilość bodźców jest nierozerwalnie związana z biologicznymi mechanizmami stojącymi u podnóża CHAD. Osoby, które nie mają tej biologicznej podatności będą odczuwać zupełnie inne konsekwencje takiego wieczoru – po prostu będą niewyspane następnego dnia. Na tym też polega to, że z zaburzenie dwubiegunowe towarzyszy nam przez całe życie – niezależnie od tego czy występują objawy, czy też nie. Konieczna jest ciągła świadoma kontrola i ocena pewnych aktywności, które dla innych wydawać się mogą nieznaczące.
Źródło: „Zaburzenia afektywne dwubiegunowe” M. Ramirez Basco, A. John Rush
Autor: Elżbieta Wojnar-Mróz