

Wyobraźmy sobie, że życie przypomina przejażdżkę emocjonalną kolejką górską, nieprowadzącą do żadnego konkretnego celu. Tak 16najczęściej doświadczają zmian emocjonalnych pacjenci z BPD. Z kolei ich bliscy mogą postrzegać tą wyprawę jako szaloną, beznadziejną a czasem nawet frustrującą. Cierpienie odczuwane przez osoby z BPD i ich bliscy jest nieustannym elementem ich przeżywania. I na tym emocjonalnym aspekcie osobowości borderline chciałabym dzisiaj się skupić.
Pacjenci z borderline często prowokowani się do niekontrolowanych wybuchów wściekłości przeciwko tym, których najbardziej kochają. Czują pustkę i bezsilność, a ich tożsamość jest rozszczepiana przez głębokie sprzeczności emocjonalne. Zmiany nastroju następują szybko i gwałtowanie, strącając osobę z BPD z wyżyn radości ku odchłaniom depresji. W jednej chwili człowiek jest pełen złości, a w następnej spokoju – często nawet nie wie, co spowodowało zmianę. Niezdolność zrozumienia źródeł takiego epizodu wywołuje jeszcze większą nienawiść do siebie i depresję.
Osobom z BPD trudno jest zatamować gwałtowny strumień uczuć. Ukłuj delikatną „skórę” osoby z BPD, a wykrwawi się emocjonalnie na śmierć. Dłuższe epizody zadowolenia są obce tym pacjentom. Z kolei chroniczna pustka tak bardzo wyczerpuje, że człowiek zrobi wszystko, byle tylko od niej uciec. Dlatego schwytani w potrzask złego samopoczucia pacjenci są skłonni do licznych impulsywnych, autodestrukcyjnych działań (np. ciągi alkoholowe, narkotykowe, napady obżarstwa, przypadkowe kontakty seksualne, samookaleczanie się, szaleństwa hazardowe lub zakupowe). Czasami w tym momencie pojawiają się próby samobójcze – często nie są one wyrazem pragnienia śmierci, ale dążeniem do poczucia i potwierdzenia, że żyją. Tak dojmujące jest uczucie pustki.
Autorzy przytaczają wypowiedź jednej z pacjentek: „Nie znoszę tego, jak się czuję. Gdy myślę o samobójstwie, wydaje mi się tak kuszące(…). Czasem to jedyna rzecz, która ma dla mnie sens. Ciężko jest nie chcieć wyrządzić sobie krzywdy. Myślę sobie wtedy, że jeśli się zranię, strach i cierpienie znikną.”
Główną cechą zaburzenia z pogranicza jest brak podstawowego poczucia własnej tożsamości. Pacjenci mają problem z opisaniem siebie – kreślą niejasny lub sprzeczny obraz siebie. Aby przezwyciężyć ten mglisty i w głównej mierze negatywny obraz siebie, zachowują się jak aktorzy – nieustannie poszukują „dobrych ról”, kompletnych „postaci”, które mogłyby im pomóc wypełnić pustkę w zakresie własnej tożsamości. Dlatego często dostosowują się do środowiska, sytuacji lub towarzyszących im osób. Powiecie, że wszyscy tak robimy, że to świadczy o naszej elastyczności i umiejętności odnalezienia się w różnych grupach. Jasne. Tylko, gdy ktoś nie ma BPD to nadal wie, kim jest, niezależnie od tego, że zachowuje się inaczej w obecności swojego przełożonego a inaczej przy bliskich, że przy swoich różnych partnerach życiowych raczej zachowuje się podobnie. Mówiąc w skrócie – wie, kim jest niezależnie od tego w jakim kontekście funkcjonuje. Pacjenci z BPD praktycznie „stają się” kontekstem.
Gdy walka o odnalezienie własnej tożsamości staje się nie do zniesienia, rozwiązaniem często wydaje się albo całkowita utrata tożsamości (gdy niczym kameleon upodabniają się do otoczenia) albo namiastka własnego ja osiągnięta za sprawą bólu lub odrętwienia (gdy impulsywnie sięgają po ekstatyczne doświadczenia, przeżywane za pomocą środków psychoaktywnych albo seksu).
Dzieciństwo pacjentów z borderline bywa opustoszałym pobojowiskiem, naznaczonym śladami obojętnych, odrzucających lub nieobecnych rodziców, niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych i chronicznej przemocy. Wiele badań wskazuje na to, że wielu pacjentów z BPD doświadczało w przeszłości przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej. Ponadto rodzice lub główni opiekunowie często dyskredytowali znaczenie ich przeżyć. Te niestabilne więzi rzutują na przebieg późniejszych związków – są one często krótkie i bardzo burzliwe. Jednego dnia osoba z BPD będzie próbować zdobyć mężczyznę lub kobietę by następnego dnia pozbyć się jego/jej z własnego życia. Długie relacje są zwykle pełne zawirowań, wybuchów wściekłości, fascynacji i podekscytowania.
Za tak dużymi wahaniami zarówno w aspekcie reakcji emocjonalnych, oceny siebie jako człowieka jak i zachowań względem ludzi, kryje się czarno-biały świat osoby z BPD. Ale o tym za kilka dni…
Autor: Elżbieta Wojnar-Mróz
Źródło: „Nienawidzę Cię! Nie odchodź! Zrozumieć osobowość borderline” J. Kreisman, H. Straus